Nordowi Mol

Filet z dorsza z frytkami i surówką z kiszonej kapusty oraz pierogi z farszem wieprzowym.

Jeśli wybieracie się na wycieczkę w kierunku Półwyspu Helskiego to zdecydowanie musicie zatrzymać się w Celbowie. Zaraz obok głównej trasy znajdziecie tam restaurację Nordowi Mol - tłumy, które się tam przetaczają, są najlepszą reklamą tego miejsca. Sprawdźmy więc na jakie smakołyki warto się skusić będąc w tej okolicy.

Restauracja Nordowi Mól w Celbowie - lokal wewnątrz.

Zupa rybna z Nordy z kawałkami łososia, dorsza i pstrąga.

Na początek nadmorska klasyka, czyli zupa rybna (350 ml - 17 zł) z kawałkami łososia, dorsza i pstrąga, zabielana śmietaną. To jedna z najlepszych zup rybnych, jakie mieliśmy okazję spróbować. Pełna smaku, dobrze doprawiona - z orzeźwiającą nutą koperku, a do tego solidna porcja dużych kawałków najlepszych gatunków ryb. Zupa jest tak syta, że właściwie można by skończyć jedzenie na tym daniu.

Żurek na zakwasie z białą kiełbasą i jajkiem, podany w gburskim chlebie.

Dla osób, które nie przepadają za rybami mamy żurek na domowym zakwasie, z białą kiełbasą, jajkiem i dodatkiem chrzanu (350 ml - 16 zł). Całość pięknie podana w gburskim chlebie. W tym miejscu zdecydowanie nie oszczędzają na klientach - zupa niesamowicie syci, gdyż zawiera solidną porcję białej kiełbasy, a do tego jajko. Jest dobrze doprawiona - smakuje jak zrobiona w domu, a dodatkowo jest efektownie podana.

Rosół z domowym makaronem.

Oczywiście klasycznie, jeśli w menu jest rosół to zdecydowanie musimy go spróbować. Tym bardziej, że o dobry rosół w restauracjach naprawdę ciężko. Nie jesteśmy już nawet w stanie zliczyć ile razy jedliśmy coś, co może i rosół przypominało, ale tylko z wyglądu. Ostatnio trafiliśmy nawet na taki z dodatkiem sosu rybnego. Na szczęście rosołu w restauracji Nordowy Mol nie musicie się obawiać i możecie zamawiać w ciemno. Za 11 zł dostaniecie 350 ml michę pysznego rosołu z dodatkiem domowego makaronu. To chyba jedyny makaron oznaczony terminem "domowy", który faktycznie smakował jak ten własnej produkcji. Rosół nie tylko wygląda tu jak rosół, ale tak też smakuje - nie ma tu żadnych chemicznych dodatków, które nadają koloru i obrzydliwie słonego smaku.

Bulwe sztampone, czyli ziemniaki gniecione z jajkiem sadzonym.

Będąc w tych okolicach trzeba spróbować kaszubski klasyk, czyli gniecione ziemniaki ze smażonym boczkiem i sadzonym jajkiem, a do tego szklanka maślanki (20 zł). W puree ziemniaczanym najważniejsze są ziemniaki - wystarczy wybrać złą odmianę i całość będzie niezjadliwa. W tym wypadku ziemniaki są przepyszne - kremowe, a smażony boczek nadaje im lekko dymnego aromatu. Sadzone jajka również są idealne - dobrze ścięte białko, ale płynące żółtko. Jako dodatek domowe kiszone ogórki i najlepsza maślanka, jaką piliśmy. Takiej nie kupicie w żadnym supermarkecie.

Pierogi Kosiarza z farszem wieprzowym, okraszone boczkiem.

Fanom pierogów polecamy pierogi Kosiarza (7 szt. - 21 zł) nadziewane farszem wieprzowym i okraszone boczkiem. Co tu dużo mówić - właśnie tak powinny wyglądać domowe pierogi. Ciasto nie za cienkie, nie za grube i dobrze doprawione. Zdecydowanie nie jest to bezkształtna masa bez smaku, co się często zdarza. Jeśli chodzi o farsz to mięso jest lekko pikantne, soczyste, nie jest tłuste, a całość przypomina w smaku chinkali, czyli gruzińskie pierożki z rosołem w środku.

Kotlet de volaille z frytkami i zestawem surówek.

De Volaille jest dla nas jak rosół - jeśli jest w karcie to zamawiamy. To niby tylko zwykły filet z kurczaka z masłem i natką pietruszki (choć podobno prawdziwy de volaille powinien mieć w środku tylko masło, bez dodatku zieleniny), ale proste dania także można zepsuć. Jednocześnie to właśnie te proste dania dużo mówią o kucharzu. Tym razem dostaliśmy de volaille z ogromną porcją frytek i zestawem surówek (25 zł) i gorąco polecamy, bo de volaille jest pierwsza klasa - zdecydowanie znalazł się w naszym top 3. Mięso soczyste, panierka chrupiąca, a całość nie ocieka tłuszczem. Do tego dobrze usmażone i nienasiąknięte tłuszczem frytki oraz smaczne, świeże surówki.

Smażony filet z dorsza z frytkami i surówką z kiszonej kapusty.

Na koniec smażony filet z dorsza z frytkami i surówką z kiszonej kapusty (36 zł), czyli klasyczne nadmorskie danie. Właśnie po to ludzie przyjeżdżają nad morze - żeby zjeść świeży kawałek dorsza. Restaurację Nordowi Mol odwiedziliśmy jeszcze przed świętami - warto dodać, że jest to najlepszy okres na połowy dorsza, a więc o świeżą rybę nietrudno. Dlatego nasze rozczarowanie było ogromne, kiedy okazało się, że filet z dorsza był mrożony. Mrożona ryba ma taki charakterystyczny smak, że nie sposób jej nie odróżnić od świeżo usmażonej sztuki. Ta, którą otrzymaliśmy chyba leżała mrożona już dość długo, bo nie dość, że mięso było gumowe to do tego w niektórych miejscach już lekko wysuszone. Mała porcja frytek bardziej zagotowanych niż usmażonych i niczym niewyróżniająca się kapusta kiszona, która smakowała jak ta wyciągnięta prosto z wiaderka. Nie tego spodziewaliśmy się za 36 zł. Niestety kucharz poległ tu na całej linii. Nie wiemy czy zawsze podają tu taką rybę czy może związane to było z tym, że w tym dniu prawie cały lokal był zarezerwowany na 2 różne imprezy urodzinowe. W każdym razie to nie tłumaczy podawania mrożonych ryb, nad morzem, w najlepszym okresie ich połowu.

Restauracja Nordowi Mól w Celbowie - lokal z zewnątrz.

Mimo znaczącej wpadki z rybą restauracja Nordowi Mol jest miejscem godnym polecenia. Warto się tam zatrzymać w drodze do popularnych, nadmorskich miejscowości, gdyż zjecie tu smacznie, dużo i w dobrej cenie.

WIZYTÓWKA

Celbowo 27a, 84-100 Puck (na trasie Reda - Władysławowo)
pon-ndz 11-21
7 - 59 zł
(058) 673-20-02, 607-360-536
fb.com/nordowimol
www.nordowimol.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

COPYRIGHT © 2017 - 2018 smacznemiasto.pl
POLITYKA PRYWATNOŚCI