Kolejny nowy lokal

Frytki poutine - kanadyjski przysmak serwowany w Gdańsku.

Kolejny Nowy Lokal zakończył swoją działalność.

Do tej pory pisaliśmy o miejscach, które znamy i odwiedziliśmy przynajmniej kilka razy. Przyszedł więc moment, w którym postanowiliśmy rzucić się na głęboką wodę i wybrać się do lokalu, który jest nowym punktem na kulinarnej mapie Trójmiasta i był nam kompletnie nieznany.

Kolejny Nowy Lokal to mała budka w Gdańsku, położona niedaleko Politechniki. Trzeba przyznać, że nie tak łatwo znaleźć to miejsce, jeśli nie zna się tamtych okolić na wylot. Wszystko przez to, że na FB lokalu podano zupełnie inny adres niż w rzeczywistości, więc jeśli korzystacie z nawigacji to nie znajdziecie KNL - ul. Do Studzienki 10 to jednak nie to samo co Generała Józefa Fiszera 10.

Niestety lokal nie wygląda zbyt zachęcająco z zewnątrz, ale z doświadczenia wiemy, że często te niepozorne miejsca serwują genialne jedzenie. Skuszeni obietnicą spróbowania przepysznego poutine postanowiliśmy zaryzykować i sprawdzić ten lokal.

Kolejny Nowy Lokal - wnętrze.

Kolejny Nowy Lokal wnętrze - lada.

Kanadyjski klasyk, czyli frytki poutine.

Poutine to klasyczne kanadyjskie danie, które składa się z chrupiąch frytek, ciemnego sosu pieczeniowego (dobrze doprawionego i zrobionego od podstaw) oraz świeżego, skrzypiącego na zębach sera zbitego w charakterystyczne małe kawałeczki (tzw. cheese curds - które powstają w procesie wytwarzania sera). Przygotowane jak należy może smakować wybornie, ale bardzo łatwo to danie zepsuć.

W KNL postanowiliśmy spróbować poutine w wersji wegańskiej oraz z dodatkiem szarpanej wieprzowiny. Strasznie zdziwił nas długi czas oczekiwania. W lokalu nie było nikogo oprócz nas, a załoga nie przygotowywała żadnego zamówienia na wynos (dopiero kiedy złożyliśmy zamówienie kuchnia ruszyła), a mimo tego otrzymaliśmy jedzenie po 27 minutach. Dziwne zważywszy na to, że wszystko oprócz frytek i jajka jest odgrzewane, a nie przygotowywane od zera przy kliencie. Usmażenie frytek, kilku kosteczek bekonu i jajka oraz podgrzanie mięsa i sosu raczej nie zajmuje prawie 30 minut. Choć wiadomo - na dobre danie zawsze warto poczekać. Niestety to, co otrzymaliśmy zdecydowanie nie zachęcało do jedzenia i nie miało też nic wspólnego ze zdjęciami prezentowanymi na FB lokalu. Szkoda, bo tam to wszystko wyglądało zupełnie inaczej - zachęcało do odwiedzenia tego miejsca i zjedzenia pysznych frytek potuine. Rzeczywistość jednak nas rozczarowała.

Frytki poutine z dodatkiem szarpanej wieprzowiny i sadzonego jajka.

Poutine z szarpaną wieprzowiną (13 zł) zawiera frytki, ser, karkówkę, sadzone jajko, bekon oraz dodatkowy sos do wyboru. My wybraliśmy sos meksykański (2 zł). Mięso było zbyt długo odrzewane, bo z zewnątrz było tak suche, że aż twarde. Jeśli trafiło się na miękki, soczysty kawałek to niestety okazywało się, że był strasznie tłusty. Frytki były wręcz utopione w sosie, a ser chyba zaginął w akcji, bo było go tam niewiele - przy czym na pewno nie były to grudki jak w oryginale. Jeśli chodzi o jajko sadzone to było jasnym punktem w tym daniu - dobrze usmażone, z płynącym żółtkiem. Sos meksykański - poprawny, choć niczym się nie różni od pierwszej lepszej, sklepowej salsy.

Frytki poutine z orzechowo-warzywną pieczenią.

Poutine w wersji wegańskiej (13 zł) to frytki, ser wegański, pieczeń orzechowo-warzywna Sunra, pomidor oraz sos do wyboru. Do tego dania wybraliśmy sos bazyliowy (3 zł). To, co nas zaskoczyło to informacja, że standardowo to danie podawane jest z sosem pieczeniowym. Dziwne zważywszy na to, że jest to opcja wegańska. Nam akurat to nie przeszkadzało, bo chcieliśmy spróbować tego sosu, ale miejcie to na uwadze, jeśli zdecydujecie się na wege poutine - zjecie je bez sosu. Szkoda, bo można było przygotować podobny sos w wersji wege. Oczywiście w menu jest informacja o braku sosu, a przy zamawianiu zastaniecie poinformowani o tym, że możecie dostać sos pieczeniowy albo żaden - czyli nie kupujecie kota w worku, co jest niewątpliwym plusem. Jeśli chodzi o samo danie - frytki powinny być zdecydowanie bardziej podpieczone. Powinny być chrupiące, a te niestety nie były. Przez to, że nie były idealnie wypieczone bardzo szybko nasiąknęły sosem przez co stały się miękkie i rozmoczone. Sos pieczeniowy to zupełnie inna historia - nie wiemy czy kucharz tego dnia miał gorszy dzień i wsypał do niego kilogram soli, czy po prostu sos przygotowywany jest z tzw. papierka i stąd ten charakterystyczny słony smak, który daje potrawom glutaminian sodu. W każdym razie sos był okropnie słony i psuł całe danie, a ponieważ wszystko było nim zalane to frytki i pieczeń smakowały tak samo - były słone aż do przesady. Sera było dużo, ale niestety smakował bardziej jak topiowny seropodobny wytwór. Na koniec tego zestawienia kilka słów o pieczeni. Właściwie nie wiemy z czego owa pieczeń się składa, bo nie ma nigdzie na ten temat żadnej informacji poza tym, że jest to pieczeń orzechowo-warzywna Sunra. Z tego, co udało nam się dowiedzieć to pieczeń, którą lokal kupuje - więc nie jest przygotowywana na miejscu. Nie wiemy więc, czy tak powinien smakować ten produkt, czy po prostu proces odgrzewania zmienia jego smak, bo pieczeń jest strasznie gumowa, a jeśli zdejmiemy z niej sos to nie ma prawie w ogóle smaku. Pomidory chyba się skończyły, bo ich w naszym pudełku nie znaleźliśmy. Sos bazyliowy był poprawny choć smakował tak jakby w składzie był sok jabłkowy i ten smak zdecydowanie w nim dominował.

Kolejny Nowy Lokal z zewnątrz.

Przykro nam to pisać, ale jesteśmy na nie. Nie mamy pojęcia co poszło tu nie tak - zważywszy na prezentację dań na FB lokalu, które wyglądają zgoła odmiennie od tego, co przyszło nam spróbować. Staraliśmy się, ale niestety żadne z nas nie było w stanie zjeść swojego dania do końca. Nie chce nam się wierzyć, że coś takiego podawane jest tam na co dzień, mamy nadzieję, że może po prostu kucharz miał gorszy dzień. Choć to wcale nie tłumaczy zaserwowania dwóch nieudanych dań. Dlatego też nie mamy ochoty na ponowną wizytę w tym miejscu.


WIZYTÓWKA

ul. Generała Józefa Fiszera 10, 80-231 Gdańsk
pon-czw 9-22, pt 9-23.45, sob 11-23.45, ndz 11-22
9 - 14 zł
578-035-695
fb.com/KolejnyNowyLokal
instagram.com/kolejnynowylokal

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

COPYRIGHT © 2017 - 2018 smacznemiasto.pl
POLITYKA PRYWATNOŚCI